Był u Was Gwiazdor? U mnie pojawił się w Wigilię. Prosto ze stuletniej formy.

Z wielkim zdziwieniem otworzyłem drzwi by odebrać paczkę. Wcale się jej nie spodziewałem. Okazało się, że właścicielka formy do pierników, która znalazła się w moim artykule świątecznym w miesięczniku Pomerania, przesłała mi gotowy wypiek.

Taka przesyłka, to jak nagroda Pulitzera. Uznanie tego, co piszę. Ważniejsza o tyle, że od prawdziwych czytelników.

Rafał Nowakowski

Kramonczi. Ilu z nas Kaszubów miało je na choinkach? A może zostały w pełni zastąpione chińskimi bombkami?

1 część ciasta chlebowego, 2 części odciśniętej marchwi. Trochę wysiłku i powstają orzechy dla dzieci, a także kramonczi, czyli ozdobne pierścienie z ciasta chlebowego i marchwi.

Zdobiły choinkę. Ja takie mam, a kto jeszcze?

Rafał Nowakowski

Pierniczenie w Gdańsku

Podobno, tak wynika to z książki “Cały Gdańsk za 20 srebnych groszy”, w połowie XIX wieku, a dokładnie w 1843 roku, w pierniki w Gdańsku były prawie tak dobre jak w Toruniu, choć przez autora swego rodzaju bedekera gdańskiego, określone zostały jako niezbyt dużych rozmiarów.
Najlepszymi piernikarzami, bo tak ich nazywano, miał być w czasie tworzenia książki był Theuerkauff z Czwartej Grobli No 1540 (dziś znajduje się w tym miejscu szkoła podstawowa) i Briese z Długiej No 366 (dzisiejsza Długa 8).

Nie ma już tych zakładów, więc wiedzionym aromatem piernika trafiłem na gdańską Olszynkę, na ulicę Dworkową, gdzie dane mi było przyglądać się tworzeniu czegoś, co bardzo handlowo nazywa się obecnie krajanką piernikową, a kiedyś było brukiem gdańskim, a także licznych pierniczków w kształtach klasycznych i nawiązujących do regionu.

Jak zdradził mi Paweł Kidziński, który prowadzi piekarnię, jeszcze przed świętami należy się spodziewać ciekawostek piernikowych.