Pierniczenie w Gdańsku

Podobno, tak wynika to z książki “Cały Gdańsk za 20 srebnych groszy”, w połowie XIX wieku, a dokładnie w 1843 roku, w pierniki w Gdańsku były prawie tak dobre jak w Toruniu, choć przez autora swego rodzaju bedekera gdańskiego, określone zostały jako niezbyt dużych rozmiarów.
Najlepszymi piernikarzami, bo tak ich nazywano, miał być w czasie tworzenia książki był Theuerkauff z Czwartej Grobli No 1540 (dziś znajduje się w tym miejscu szkoła podstawowa) i Briese z Długiej No 366 (dzisiejsza Długa 8).

Nie ma już tych zakładów, więc wiedzionym aromatem piernika trafiłem na gdańską Olszynkę, na ulicę Dworkową, gdzie dane mi było przyglądać się tworzeniu czegoś, co bardzo handlowo nazywa się obecnie krajanką piernikową, a kiedyś było brukiem gdańskim, a także licznych pierniczków w kształtach klasycznych i nawiązujących do regionu.

Jak zdradził mi Paweł Kidziński, który prowadzi piekarnię, jeszcze przed świętami należy się spodziewać ciekawostek piernikowych.